Depresja

Depresja jest wynikiem nawarstwienia się problemów. Kiedy taka kumulacja nastąpiła, jedno dramatyczne zdarzenie może uruchomić stan depresyjny. Czasem bywa to pozornie błaha sytuacja. Oceniamy wtedy, że to zdarzenie wywołało depresję, choć tak naprawdę solidnie na nią zapracowaliśmy nieświadomym postępowaniem wobec siebie i problemów.

Kiedy pojawia się depresja wtedy albo w niej tkwimy, albo sięgamy po pastylkę. Pastylka często pomaga i działa szybko. Problem jednak zwykle wraca ponownie. Dlaczego substancje chemiczne na ogół tylko łagodzą skutki?
Ponieważ chemia mózgu jest najprawdopodobniej rezultatem uczuć, a nie odwrotnie !!!

Depresja powstaje z braku samoświadomości. Nauczono nas tysięcy niepotrzebnych rzeczy, ale nikt nie podjął nawet próby nauczenia nas jak żyć. Nie umiemy kierować swoim życiem, odczuwać, dostosowywać drogi życiowej do naszych głębokich predyspozycji. Powodujemy tak szereg napięć, które przynoszą wyczerpanie emocjonalne i depresję.

Nie ma pigułki na depresję, jest droga do odnalezienia jej przyczyny !!!

Coraz częściej pojawia się hasło, że depresja jest chorobą i trzeba ją leczyć. Zgadzamy się z tym hasłem tylko w części. Nie wolno stanów obniżonego nastroju pozostawiać samym sobie, aż przejdą. Przechodzą, ale wracają. Wracają dlatego, ponieważ są podpowiedzią, że dzieje się coś niedobrego, że nie odnaleźliśmy właściwej dla siebie drogi życiowej. Nie należy zatem, tych stanów tłumić, ale dotrzeć do powodów powstania, tak aby "leczyć" przyczynę, a nie skutek.

Zrezygnowanie z wyjścia z depresji jest przejawem "hodowania" depresji w jakimś celu (zwykle nieuświadomionym). Może być to podświadoma potrzeba aby się nami opiekowano, niechęć do wzięcia odpowiedzialności za swoje życie we własne ręce. Z tego wszystkiego nie zdajemy sobie sprawy, a kiedy ktoś przedstawi taką sugestię uważamy, że nas nie dotyczy, albo jesteśmy wściekli na "agresora" mówiąc, że nic nie wie o depresji. Wynajdujemy dziesiątki przyczyn aby nie podjąć pracy nad sobą.